Zawód z pasją
Dlaczego ten zawód
Wybrałam studia psychologiczne ponieważ jako młody humanista z silnymi
zainteresowaniami biologią, w psychologii upatrywałam połączenia obu
dziedzin. Nie kierowała mną "misja pomagania", a raczej rozumienia
człowieka. Na studiach otrzymałam więcej niż się spodziewałam. Chyba
największym zaskoczeniem było dla mnie to, że już po drugim roku
studiów moja wiedza okazała się być cenna i stała się podstawą mojej
pierwszej pracy - w marketingowych badaniach rynku. Co do rozumienia
człowieka, to jego obraz z psychologicznego punktu widzenia nadal
wydawał mi się niepełny i postanowiłam studiować równolegle socjologię.
Po ukończeniu kursu z psychologii społecznej wiedziałam, że w tej
właśnie subdyscyplinie chcę się realizować, a upewnił mnie w tym
także kurs socjologii małych grup społecznych ukończony w ramach
socjologii. W mojej karierze akademickiej momentem przełomowym było
zaproszenie mnie przez kierownika Zakładu Badania procesów Grupowych
w Instytucie Socjologii UJ do realizacji mojej pracy magisterskiej
w ramach większego projektu badawczego. Dziś nadal tam pracuję i
kontynuuję badania, które wówczas były rozpoczynane. Równolegle
rozpoczęłam swoją praktykę doradczą i treningową. Początki to praca
w fantastycznej grupie młodych psychologów, tworzących zespół kreatywnego
myślenia, w którym uczyliśmy się technik kreatywnego rozwiązywania problemów
w grupie, a potem także prowadzenia treningu kreatywnego myślenia.
Starałam się także przyjrzeć się pracy psychologów klinicznych i odbywałam
staże w klinicznym szpitalu psychiatrycznym.
Po rozpoczęciu pracy na uczelni zaczął się okres wyjazdów i zdobywania
wiedzy za granicą. Spędziłam w sumie niemal dwa lata w Stanach Zjednoczonych.
Doktorat był podsumowaniem moich czteroletnich badań eksperymentalnych i
niewątpliwie momentem przełomowym. Zaraz potem pojawiły się wątpliwości i
wahania związane z możliwościami pozostania za granicą. Postanowiłam wrócić.
Po powrocie rozwinęłam praktykę psychologiczną w postaci doradztwa i
prowadzenia szkoleń. Założyłam własną firmę, co dla osoby nie zorientowanej
w prowadzeniu jakiegokolwiek biznesu było szczególnym wyzwaniem. Poświęciłam
też sporo czasu na własny rozwój - zdobywałam licencje, certyfikaty i
uprawnienia dające mi nowe kwalifikacje w zakresie pracy z ludźmi w
obszarze szkoleń i doradztwa. Szczególnym momentem stał się też mój
pierwszy kontakt z mediami, najpierw w portalu Onet.pl, potem w telewizji
TVN. Silnym przeżyciem było doświadczenie na własnej skórze, jak wielki
wpływ można mieć w ten sposób na odbiorców . Ktoś napisał do mnie list:
"Dodaje pani ludziom odwagi". Byłam wzruszona i zaskoczona - nie miałam
świadomości, że zdalnie poruszam emocje ludzi.
Mój dzień pracy
Dzień pracy zajmuje mi przeważnie praca ze studentami, obowiązki związane
z pracą badawczą, doradczą i szkoleniową. Przygotowanie i prowadzenie zajęć,
tworzenie projektów szkoleniowych i w końcu spotkania indywidualne. To, co
niezwykle cenię sobie, to fakt, że każdy mój dzień pracy wygląda inaczej.
Dużo podróżuję ze względu na pracę trenera prowadzącego szkolenia, punkty
stałe to zajęcia na uczelni, cotygodniowe czaty prowadzone w Onet.pl, a
także comiesięczne spotkania w ramach Akademii Trenerów prowadzonej przez
Stowarzyszenie Konsultantów i Trenerów Zarządzania Matrik.
Plusy i minusy
Może świadczy to o jednostronności, ale widzę same plusy mojego zawodu.
Daje wspaniałe podstawy do odkrywania coraz to nowych wszechświatów,
którymi są inni ludzie. Pozwala mi wykorzystywać moją wiedzę do wspomagania
innych w ich rozwoju, do budzenia ich potencjału. Trudności, to rodzaj
wyzwań, z którymi czasami mam do czynienia. Praca doradcy psychologicznego
wymaga czasem niezwykłej siły, aby nie ulec pokusie podania gotowej rady
czy rozwiązania, czy sformułowania własnej opinii lub oceny. Kiedy jednak
udaje się pracować z grupą lub z jednostką tak, że ona sama odnajduje w
sobie siłę i możliwości zmian i rozwiązań jest to wielki moment. Wiesz
wówczas, że realizujesz jak najlepiej potrafisz, swoją misję.
Rady dla kogoś kto chciałby zostać psychologiem
Wybierz dobre studia, takie, które dadzą ci zróżnicowaną i solidną
wiedzę w różnych obszarach psychologii. Już podczas studiów interesuj
się stażami i praktykami tak, aby prócz wiedzy zdobywać także podstawy
różnych umiejętności potrzebnych psychologowi. W tym zawodzie na początku
bywa się często w roli ucznia (np. ko-trenera, czyli trenera, który uczy
się dopiero pracy z grupą, początkującego terapeuty, który pracuje pod
okiem swojego superwizora, czyli osoby obserwującej i oceniającej jego
pracę), dlatego też warto mieć swojego "mistrza", mentora, który będzie
dla ciebie punktem odniesienia w definiowaniu tego, co znaczy być
"dobrym psychologiem". Unikaj natomiast bycia terapeutą i doradcą dla
swoich znajomych czy rodziny, to nieprofesjonalne, a w dodatku często
męczące dla otoczenia.
Anegdota charakteryzująca ten zawód:
Wiele osób wyobraża sobie, że psycholog ma jakieś tajemne narzędzia,
którymi na bieżąco prześwietla myśli i uczucia innych ludzi. Kiedyś
zaprosił mnie na kawę pewien człowiek. Nie podejrzewając niczego
zgodziłam się, ale kiedy spotkaliśmy się, poważnie zaniepokojony zapytał,
czy zgodziłam się dlatego, aby uczynić go "przedmiotem swoich eksperymentów".
Nic nie pomógł mój szczery śmiech. W każdym razie niewinne pytanie "Co o
mnie sądzisz?" przestaje być niewinne, gdy jest kierowane do przedstawiciela
tej profesji. Ostatnio pewien pan stwierdził, że trudno jest zalecać się
do psychologa, bo przecież psycholog z wyprzedzeniem odkrywa intencje drugiej
osoby. Być może, ale to przecież wcale nie psuje mu zabawy.
Jednym zdaniem:
Psycholog jest jak mapa terenu. Pomaga ci zorientować się gdzie znajdują
się najważniejsze (i najpiękniejsze) punkty i cenne naturalne zasoby
oraz oszacować trudności związane z wyprawą. Kierunek jednak zawsze
wybierasz ty sam.
Artykuł opublikowany w książce "Zawód z pasją" wyd.
Park